czwartek, 30 sierpnia 2012

6 Czyżby początek?

Matt
-Przecierz dobrze widzę.
-Chyba cię wzrok zawodzi!
-O uwierz ,że nie
-Dosyć!Mam cię dosyć jesteś...-nie zdonrzyła dokończyć ,bo zamknąłem jej usta pocałunkiem.A, ona jak za pierwszym razem odwzajemniła go, zadzwonił dzwonek i to nas od siebie oderwało.
-No jaki jestem-zapytałem podnosząc prawą brew i uśmiechając się łobuzersko.
-Nie ważnie-było widać ,że jej się podobało.No to co my teraz mamy?A, no tak muszę iść do Dyrektorki ona powinna mi wszystko wyjaśnić a i jeszcze Iva o niej też muszę porozmawiać

Victoria 

Szlag! Muszę to przyznać kocham go. Tak jestem zakochana w Macie. Dlaczego on, chłopaków mogę zmieniać jak rękawiczki. Hmm to kolejny dowód że jestem dziwna. Miałam już wejść do klasy ale zatrzymała mnie silna męska ręka. Niestety to nie był Matt, gdy jest blisko czuję delikatny, bardzo przyjemny chłód na moim ciele a teraz czułam tylko że ktoś mnie szarpie.
-Weź się ogarnij- wrzasnęłam na Alexa, to on złapał mnie za ramię.
-Wyluzuj chcę tylko wiedzieć co stało się na placyku- pogłaskał mnie po policzku ale ja zaraz się odsunęłam. Fakt Alex był bardzo atrakcyjny ale po pierwsze nie był Mattem a po drugie był moim przyjacielem z piaskownicy. Do dziś pamiętam jak w piątej klasie (on był w szóstej) wrzucił mi żabę za bluzkę.
-Co ty odstawiasz- zapytałam ze zdziwieniem.
-Ja tylko... Nic chcę się dowiedzieć co zaszło
-Nic nie mam ochoty o tym gadać sorry mam lekcję- powiedziałam z sarkazmem. A on się lekko uśmiechnął. Był we mnie zakochany ale ja nie odwzajemniałam jego uczuć.
-Tak jasne ale może się spot... - nie dałam mu dokończyć :
-Przepraszam śpieszę się- weszłam szybko do klasy.
-Ah tak panienka Moore jak zwykle spóźniona- głupia stara matematyczka nie przepada za mną też nie lubię i nie kryje obrzydzenia jej straszną brodawką.
-Też się cieszę że cię widzę Amando- mówię do nauczycieli na ty.
-Proszę zajmij miejsce- powiedziała to z wymuszonym uśmieszkiem.
-Wszystko gra- zapytała z troską Jess gdy usiadłam koło niej.
-Tak gra a nawet śpiewa... czy coś takiego- obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Spokój!- wrzasnął paszczur (czyli matematyczka) - A teraz otwórzcie podręczniki na stronie 121 i róbcie cały temat
-Jezu ta baba jest okropna- zaczęła Jess ale jej nie odpowiedziałam. Byłam za bardzo zajęta bazgraniem w szkicowniku.
-Wow nie złe ciacho- stwierdziła Jessica patrząc na mój rysunek. Dopiero teraz zorientowałam się że rysuję Matta.
-Ale dlaczego ma takie straszne kły co to wampir- Jess powoli mnie denerwowała. Jak to możliwe narysowałam Matta jako wampira.
-Bo tak lubię- zamknęłam zeszyt przed jej nosem i się poderwałam. Za chwilę zadzwonił dzwonek. Wybiegłam ze szkoły. Zawszę idę wejściem z tyłu i dziś poszłam tak samo. Przy furtce stał Alex.
-Pogadamy- zapytał zagradzając mi przejście.
-Nie ma o czym- próbowałam go przepchnąć lecz nic to nie dało.
-A mi się wydaje że jest- złapał mnie za ramię.
-To źle ci się wydaje- próbowałam się wyszarpnąć.
-Dlaczego mnie olewasz- zacisnął mocniej rękę a ja poczułam przerażający ból
-Puszczaj! to boli proszę- nadal nie puszczał tylko mocnej ściskał mi ramię.
-A ja proszę porozmawiajmy- nagle poczułam na ciele lekki dreszcz. Matt uderzył pięścią Alexa. Ten mnie puścił i upadł na ziemię ale zaraz się podniusł
-Jeszcze raz ją dotkniesz- Matt zbliżył się do Alexa.
-To co ?- zapytał drwiąco mój prześladowca.
-To cię zabije- stwierdził Matt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz