Victoria
-Ale co ja takiego robię- nie wiedział kompletnie o czym mówię.
-No to wszystko...Najpierw mnie całujesz, potem bijesz mojego przyjaciela, zapraszasz do swojego domu. A potem mówisz że jesteś wampirem- powiedziałam prosząc o wyjaśnienia.
-Po pierwsze to nie wyglądało jak by był twoim przyjacielem, po drugie mówię prawdę- uśmiechną się i zobaczyłam jego kły. On naprawdę był wampirem. Próbował podejść ale szybko uciekłam za drzwi. Wysiliłam się żeby przestawić małą szafkę nocną pod drzwi. Gdy się udało coś chwyciło mnie za ramie a ja pisnęłam. To był Matt z rozbawionym wyrazem twarzy.
-Kotku wiesz że tu są dwa wejścia- uśmiechną się szyderczo.
-Szlag- zbluzgałam pod nosem. -Odejdź- krzyczałam i próbowałam wyrwać się z uścisku. Nachylił się nade mną i jego oczy zrobiły się bardzo dziwne.
-Bądź spokojna- powiedział normalnym tonem jak by chciał mi to rozkazać ale jakoś nie poskutkowało, bo zaczęłam się mocniej wyrywać.
-Jakim cudem jesteś odporna na wpływ- mruknął pod nosem.
-O czym ty do diabła mówisz- zapytałam cała roztrzęsiona. On nic nie powiedział tylko mnie pocałował. Natychmiast cały lęk odpłynął. Wiedziałam że nie zrobi mi krzywdy. Poddałam się mu. Byliśmy w sypialni. Położył mnie na łóżku i zaczął namiętnie całować. Zdjął mi bluzkę i położył się obok. Całowaliśmy się. Gdy chciał mi zdjąć spodnie, powstrzymałam go.
-Czekaj- mruknęłam.
-Co?- zapytał zawiedziony.
-W domu jest dziecko- stwierdziłam.
-Cholera - wstał z łóżka. Ja również wstałam i nałożyłam bluzkę.Matt jednym ruchem przesunął szafkę nocną i weszliśmy do salonu.
-Masz nie zwykły potencjał- powiedziała mała dziewczynka.
-Co masz na myśli- zapytałam ze zdumieniem.
-Twoją moc. Jesteś potężną czarownicą- stwierdziła.
-Dość ty jesteś jakimś wampirem- wskazałam na Matta- A ty medioczymś tam- ciągnęłam dalej- Ale z pewnością nie jestem czarownicą- zaprzeczałam.
-Spokojnie- Matt próbował mnie uspokoić. Nie dążył podejść, machnęłam ręką chcąc go odepchnąć (nawet go nie dotknęłam) wylądował na ścianie.
-Alć- był zdumiony.
-Przepraszam nie wiem co się stało- pomogłam mu wstać.
-To twoja moc- wyjaśniła Iva.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz